Biblioteka Babel
Blog Artura Madalińskiego
  • Barańczak: słowo i życie

    1. Stanisław Barańczak jest dla mnie poetą ważnym (może najważniejszym) także i z tego, powodu, że doskonale pamiętam, kiedy i i gdzie przeczytałem jego pierwszy wiersz.

    Artur Madaliński Brak odpowiedzi 27 grudnia 2015
  • W Rzymie, na Campo di Fiori…

    Przestań już z tymi Włochami – słyszę od znajomych. Napisz o Kolnie, Starych Juchach albo Grajewie – tam jest piękno prawdziwe, tam podróż z życiem w objęcia się bierze najściślejsze, tam prawdziwa metafizyka nomadyczna się ujawnia. Przyjdzie jeszcze – owszem, wielkimi krokami się zbliża – czas, kiedy będziemy więcej o rodzimych miastach pisać. Ale teraz jeszcze kilka zdań o Italii, o samym jej rdzeniu, […]

    Artur Madaliński Brak odpowiedzi 13 grudnia 2015
  • Co czytać na Via Zamboni

    Są miejsca, które przyciągają książki, miejsca, których zwiedzanie polega przede wszystkim na czytaniu. Tak jest z Via Zamboni, przy której znajduje się bolońska Alma Mater. Tutaj lektura nie ustaje chyba nigdy i nieraz myślę, że czyta się tu przez całą dobę, że powtarzane bezgłośnie frazy krążą nieustannie między pamiętającymi jeszcze Dantego kolumnami.

    Artur Madaliński Brak odpowiedzi 13 grudnia 2015
  • Podróż na hasiok

    Dziwne, że dopiero teraz piszę o jednej z najważniejszych podróży mojego dzieciństwa, podróży, którą przez wiele lat powtarzałem z największą przyjemnością i która – w pewnym sensie – nigdy się nie skończyła. Pierwsza podróż na boisko jest dla mnie być może matrycą, w której przeglądają się wszystkie moje późniejsze drogi, tym, co ustanowiło moje rozumienie podróżowania jako gęstego splotu nervalowskiego śnienia i życia. Pisać o dawnych boiskach to jak […]

    Artur Madaliński Brak odpowiedzi 13 grudnia 2015
  • Podróż jak w teatrze

    To jedno z tych miejsc, do których wracam zawsze, gdy przyjeżdżam do Parmy. Od wyremontowanego (wreszcie) dworca dzieli je piętnaście minut spaceru wolnym krokiem. Znajdziecie je w każdym przewodniku po Parmie, ale w ostatnich latach turystów tam jakby mniej. I dobrze, bo w Teatro Fernese najlepiej jest – chociaż przez chwilę – pobyć samemu.

    Artur Madaliński Brak odpowiedzi 13 grudnia 2015
  • Baśń o stanie wojennym

    Takiego tekstu prozatorskiego o stanie wojennym – wydarzeniu dla rodzimej pamięci zbiorowej absolutnie kluczowym – jeszcze nie było. Jacek Dukaj napisał powieść idącą całkowicie w poprzek dotychczasowych narracji na temat grudniowej traumy Polaków. „Wroniec” nie przypomina w niczym – bo przypominać nie może – dosłownych narracji realistycznych ani tendencyjnych paszkwili, które w latach osiemdziesiątych mierzyły się z problemem stanu wojennego. Autor […]

    Artur Madaliński Brak odpowiedzi 13 grudnia 2015
  • Miasta, których nie ma?

    Przez długi czas miasta znałem tylko z literatury. Nie wierzyłem, że istnieją naprawdę, przeczuwałem ostrożnie ich obecność, pozostając jednak po stronie fikcji i przyznając jej silniejszy niż realność status. Ale i w książkach niezbyt mnie zrazu miasta interesowały, bo najpierw ważniejsi byli Komancze i Dakoci, potem Niziurski i Bahdaj, potem poezja i kryminały, biografie piłkarzy i stare słowniki oraz tysiąc jeszcze innych – równie kanonicznych – lektur. […]

    Artur Madaliński Brak odpowiedzi 19 listopada 2015
  • Mechaniczna pomarańcza

    Siedzę właśnie w przestronnym holu katowickiej Akademii Muzycznej i poza wszelką wątpliwością jest to najlepsze miejsce, w jakim można myśleć o futbolu, osobliwie zaś o futbolu holenderskim. Oddech, swoboda, cudowny ład przestrzenny połączony z protestancką prostotą – wszystko to zalega mi przed oczami od wczorajszego, doprawdy nieogarnionego, wieczoru i miesza się z dochodzącym gdzieś z góry dźwiękiem wiolonczeli.

    Artur Madaliński Brak odpowiedzi 18 listopada 2015
  • Ćwiczenia z powrotów

    Najnowsza książka Andrzeja Stasiuka nie zawiera niczego, czego nie znalibyśmy z wcześniejszych pism prozatorskich autora Dukli. Są podróże, ulubione obrazy niszczejącej przestrzeni (piach, beton, zielsko) i prywatna mitologia eskapistyczna, której zręby pisarz buduje nieustannie w swoim zagubionym pomiędzy wierzchołkami Beskidu Niskiego szałasie. A jednak to proza, która może się podobać nie tylko wiernym czytelnikom wołowieckiego pisarza.

    Artur Madaliński Brak odpowiedzi 17 listopada 2015
  • Profesor Pirlo still alive

    Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem Andreę Pirlo? W meczu z BATE Borysów, gdy w 2001 roku debiutował w barwach Milanu? Albo kiedy rossonerim strzelał bramki, grając z numerem 30 jeszcze w Regginie? Nie wiem, pewności żadnej nie mam, bo nieraz myślę, że znam go od zawsze, odkąd oglądam futbol, odkąd wielbię ofensywnych pomocników, tą sól piłkarskiej ziemi, której smaku nie zastąpią żadne popisy napastników.

    Artur Madaliński Brak odpowiedzi 16 listopada 2015